reklama

Upadek na oblodzonym chodniku na Karolewie zmienił życie Łodzianki o 180 stopni. Kobieta poszła do sądu

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Upadek na oblodzonym chodniku na Karolewie zmienił życie Łodzianki o 180 stopni. Kobieta poszła do sądu - Zdjęcie główne
Autor: Canva/poglądowe | Opis: Pani Beata 3 lata temu przewróciła się na oblodzonym chodniku. Skutki upadku odczuwa do dziś.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości ŁódźPani Beata to kobieta, która do niedawna była aktywna zawodowo. Wiele lat przepracowała w handlu. Niestety, przez upadek na oblodzonym chodniku, jej życie znacząco się zmieniło. 55-latka jest w tej chwili na rencie, a jej perspektywa to ciągłe wizyty u lekarzy. Łodzianka ze swoją sprawą postanowiła pójść do sądu.
reklama

Przewróciła się w drodze do pracy

Od wypadku minęły 3 lata. To był 30 stycznia 2023 roku. Pani Beata jechała wtedy do pracy.

- Przewróciłam się na Karolewskiej, w pobliżu dworca Kaliskiego. Było jakoś przed godz. 9. Poślizgnęłam się na chodniku przy pustej działce. Upadłam

- wspomina w rozmowie z nami kobieta.

W pierwszej chwili Łodzianka poczuła ból w klatce piersiowej. Podniosła się, podeszła na pobliski przystanek i usiadła na ławce. Na miejsce przyjechało pogotowie. Potem szpital, badania. Okazało się, że kobieta nie tylko złamała rękę. Ucierpiał również jej kręgosłup. Skutki tego upadku kobieta czuje do tej pory.

- Do wyboru miałam gorset ortopedyczny albo zabieg. Zdecydowałam się na wertebroplastykę, czyli cementowanie kręgosłupa. Operacja to był dopiero początek. Później konieczna była rehabilitacja, zresztą rehabilitować powinnam się już do końca życia. W tej chwili nie mogę, z uwagi na inne problemy zdrowotne, ale gdy się z nimi uporam, wrócę do zajęć z rehabilitantem. Ten upadek zmienił całe moje życie. Musiałam zrezygnować z pracy, mimo wielkich chęci. W tej chwili jestem na rencie

reklama

- dodaje pani Beata.

Łodzianka dodaje, że mimo iż od wypadku minęły trzy lata, podczas gołoledzi boi się wychodzić z domu.

- Noszę obuwie na podeszwie traperowej. Mam psa, więc muszę wychodzić z mieszkania. Zawsze idę pomalutku, krok po kroczku i to nawet, gdy nawierzchnia nie jest śliska

- przyznaje kobieta.

Pani Beata dzięki znajomej zdecydowała się zawalczyć o odszkodowanie. Niedawno zapadł wyrok pierwszej instancji. Udało się wywalczyć kilkadziesiąt tysięcy złotych odszkodowania. 

- Jestem zadowolona, choć zdrowia mi to nie wróci. Zresztą wiadomo, renta to nie to samo co praca. Poza tym leczenie też kosztuje. Wszystkiego nie da się załatwić na NFZ

- uważa.

reklama

Znalezienie właściciela nieruchomości nie jest wcale takie proste

Co było najtrudniejsze w całym postępowaniu? Znalezienie właściciela nieruchomości. 

- To nie jest wcale taka prosta sprawa. Bez tego jednak nic nie zdziałamy. Nie zawsze przecież miasto odpowiada za stan drogi czy chodnika. Niekiedy trzeba napisać kilka pism, by dowiedzieć się, w czyim władaniu znajduje się dana nieruchomość. Samo postępowanie także jest trudne

- mówi Ewelina Będkowska, radca prawny z Kancelarii Prawnej Meritum w Łodzi.

O czym pamiętać tuż po zdarzeniu? 

- Oczywiście łatwo się mówi. Zwykle jesteśmy w szoku. Zdjęcia oblodzonego chodnika, nawierzchni pomagają, ale nie są konieczne. Ważniejsi są świadkowie zdarzenia i, wbrew obiegowym opiniom, mogą to być osoby spokrewnione. Sądy biorą pod uwagę ich zeznania. Do tego oczywiście dokumentacja medyczna

reklama

- dodaje Ewelina Będkowka.

Jak podkreśla pani mecenas, gra jest warta świeczki. W  przypadku poważniejszych konsekwencji zdrowotnych sądy zasądzają od 100 do 200 tys. zł odszkodowania. Skręcenia kostki to na przykład 10-15 tys. zł.

- Jedna ze spraw, podczas której udało się wywalczyć spore odszkodowanie, dotyczyła kobiety, która przewróciła się na ul. Legionów. Podczas upadku podparła się ręką. To był miejski chodnik. W tym przypadku zawarto ugodę

- wyjaśnia.

Do kancelarii Meritum od grudnia do połowy stycznia zgłosiło się około 60 osób, które przewróciły się na oblodzonej nawierzchni. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
logo