Reklama

Reklama

Wojciech Stawowy: „Nie wiem z czym związana jest ta presja”

Opublikowano: sob, 4 lip 2020 12:35
Autor:

Wojciech Stawowy: „Nie wiem z czym związana jest ta presja” - Zdjęcie główne

Wojciech Stawowy: „Nie wiem z czym związana jest ta presja”

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Ełkaesiacy przegrali siódmy mecz z ośmiu rozegranych pod wodzą nowego szkoleniowca. Tym razem za silna okazała się Wisła Kraków. Sprawdźcie co do powiedzenia po spotkaniu miał Wojciech Stawowy.

ŁKS spotkanie zaczął wręcz idealnie. Gospodarze dobrze weszli w spotkanie, czego efektem był szybko strzelony gol przez hiszpańskiego pomocnika, Pirulo już w 9 minucie:

- Spotkanie z Wisłą Kraków rozpoczęło się dla nas bardzo dobrze. Drużyna te pierwsze minuty zaczęła bardzo agresywnie, zdecydowanie, szybko przechwytywaliśmy piłki w środkowej strefie boiska i później z tego groźnie kontrowaliśmy. Na pewno takiego impulsu drużyna potrzebuje, która chce się odbudować i ten impuls zespół dał w pierwszych 45 minutach. Natomiast bramki traci się też po błędach, ale nie takich po jakich my dzisiaj te bramki straciliśmy. Znowu powtarza się sytuacja, w której tracimy bramkę praktycznie schodząc do szatni. Drugiego tracimy niedługo po wznowieniu drugiej połowy i to powoduje, że sytuacja powraca do niechlubnej normy i znowu po prostu trudno jest ten wynik gonić, znowu gra się ciężej, dlatego szkoda tego dzisiejszego meczu. Myślę, że gdybyśmy dowieźli prowadzenie do przerwy, to w drugiej połowie oglądalibyśmy zespół grający, jeśli nie tak samo, to nawet lepiej niż w pierwszych 45 minutach. - podsumował spotkanie Wojciech Stawowy. 

!reklama!

Szkoleniowiec ŁKS-u często przekonywał, że drużyna nie zagrała tak, jakby tego chciał. Wydawać by się mogło, że spotkanie z Wisłą to idealna okazja, żeby drużyna w końcu rozegrała dobry mecz pod wodzą Wojciecha Stawowego. Szybko strzelony gol prze Pirulo na to wskazywał:

- Musimy pozbyć się przede wszystkim nerwowości, strachu i niepewności, bo z tego biorą się błędy indywidualne. Takich błędów nigdy by zawodnik nie popełnił, gdyby po prostu nie miał presji na sobie. Nie wiem z czym w tej chwili ta presja jest związana, bo utrzymania w ekstraklasie już nie ma. W przyszłym sezonie presja nie będzie wcale mniejsza niż na chwilę obecną. To jest główny czynnik, który musimy wyrzucić z naszych głów i wyeliminować z naszej gry. - powiedział szkoleniowiec Łódzkiego Klubu Sportowego.

Samu Corral nie pomógł drużynie w osiągnięciu lepszego rezultatu. Napastnik ŁKS-u od momentu zameldowania się w klubie nie przekonał swoimi występami kibiców:

- Przed nami jest kwestia nowego sezonu. Ten sezon będzie dla nas najważniejszy z tego względu, że wiadomo jaki mamy postawiony cel, a ten cel jest też postawiony przede mną i ja muszę być w 100% pewny, że zawodnik, który dostaje ode mnie szansę nie tylko w jednym meczu, ale w kilku meczach potrafi albo nie potrafi tej szansy wykorzystać. Na pozycji numer 9 nie mieliśmy też Kuby Wróbla. Kuba jest przeziębiony i nie dał rady dzisiaj po prostu grać z infekcją, ale mamy Łukasza Sekulskiego. Zarówno jeden, jak i drugi zawodnik taką szansę ode mnie otrzymuje. Przyjdzie moment i czas na to, aby te kwestię zweryfikować.

Przeciwko piłkarzom trenera Stawowego podyktowane zostały wczoraj dwa rzuty karne w drugiej połowie. Jednego na bramkę zamienił Alon Turgeman, a drugiego zmarnował Rafał Boguski, który przegrał pojedynek z Arkadiuszem Malarzem:

- Nie chcę oceniać tych sytuacji, z tego względu, że nie widziałem powtórek. Sędziowie mają do dyspozycji VAR, mogą dobrze zastanowić się, co w danej sytuacji ma miejsce. Nie chcę oceniać pracy sędziów, czy sędziowali to spotkanie dobrze, czy sędziowali źle. Sam sędzia też wie po meczu, czy to były dla niego dobre zawody, czy złe zawody. - skomentował Wojciech Stawowy.

 W meczu z Wisłą Kraków znów rzuciła się w oczy obsada lewej strony obrony. Tadej Vidamajer oraz Adrian Klimczak zaczynają mecz na ławce, podczas gdy na ich pozycji gra nominalny pomocnik Maciej Wolski:

- Adrian Klimczak jest po urazie i nie był zawodnikiem w pełni gotowym, żeby wystąpić od pierwszej minuty. W każdym meczu szukamy optymalnego rozwiązania po to żeby się po prostu przełamać. Ja nie mam żadnych zastrzeżeń do Maćka Wolskiego. Jest to piłkarz bardzo wszechstronny i podczas powrotu do pełni zdrowia Adriana Klimczaka radzi sobie najlepiej z tej trójki, stąd taka moja decyzja.

Dużym zaskoczeniem była obecność Maksymiliana Rozwandowicza w roli defensywnego pomocnika. Jak ocenił jego występ szkoleniowiec?

- Maks na pewno się sprawdził. Jest to zawodnik bardzo ambitny, ełkaesiak z krwi i kości, który tutaj od wielu lat gra i przeszedł najdłuższą drogę ze wszystkich zawodników jakich mamy obecnie w ŁKS-e. Kiedyś już miałem moment, w którym rozmawiałem z Maksem po sezonie i powiedziałem mu, że zbyt późno na niego postawiłem. Dzisiaj cieszę się bardzo z jego występu na pozycji numer 6. My nie graliśmy trójką obrońców. Nasze ustawienie jest źle odczytywane. Maks grał całe spotkanie jako defensywny pomocnik, ale po zmianie Janka Sobocińskiego przeszedł na środek obrony. Oceniam jego występ bardzo pozytywnie. Maks musi mieć jednak świadomość, że podczas nadchodzącego tygodnia musi ciężko pracować jak każdy. Jest to dla mnie świetny sygnał na przyszłość. Muszę zbudować zespół, który wychodząc na boisko, będzie grał jak pierwszych 45 minutach. Muszę poszukać w drużynie, którą mam, pozostałych tego typu piłkarzy co Maks.

Dla obecnego na konferencji Maksymiliana Rozwandowicza ten mecz miał słodko-gorzki smak, bo co prawda zawodnik wrócił na boisko po dłuższej przerwie, ale zrobił to w przegranym spotkaniu. Co do powiedzenia miał sam piłkarz?

- Myślę, że trener wszystko już powiedział. Nie będę oceniał kolegów, bo nie taka jest moja rola. Moja rola jest taka jaką pełniłem dzisiaj, czyli wyjść na boisko i pokazać co potrafię i na co mnie stać. Myślę, że to dzisiaj zrobiłem. Błędy indywidualne zadecydowały o wyniku tego spotkania, ale myślę, że to był taki ŁKS, jaki kibice chcą oglądać - podsumował Rozwandowicz.

Polecamy: Siódma porażka Wojciecha Stawowego staje się faktem. ŁKS gorszy do Wisły [RELACJA]
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

Lubisz newsy na naszym portalu? Załóż bezpłatne konto, aby czytać ekskluzywne materiały z Łodzi i okolic.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.