Radny wcześniej wnioskował w interpelacji o montaż miejskich kamer na ulicach Szpitalnej, Świętego Kazimierza i Niciarnianej, ale miasto odmówiło.
„Miasto w nadchodzącym roku nie ma planów inwestycyjnych związanych z utworzeniem i objęciem monitoringiem wskazanych lokalizacji”- poinformował w piśmie wiceprezydent Adam Pustelnik.
Wiceprezydent wskazał jednak alternatywę: mieszkańcy mogą zgłosić projekt w ramach Budżetu Obywatelskiego. I tak też się stało.
- To właśnie wtedy, wspólnie z jedną z mieszkanek osiedla, panią Izą Piwowarską, podjęliśmy decyzję o złożeniu projektu do budżetu obywatelskiego, aby dać tej inicjatywie realną szansę na realizację
- mówi radny Piotr Frątczak.
Projekt jest efektem rozmów z mieszkańcami i zgłaszanych przez nich uwag. Docelowo ma objąć 10 punktów kamerowych i 40 kamer - 10 obrotowych i 30 stałopozycyjnych. Ze względu na koszty realizacja została podzielona na kolejne edycje budżetu obywatelskiego.
Jeśli plany się ziszczą, w pierwszym etapie mają powstać trzy punkty w rejonie ulic Konstytucyjnej i Józefa, w okolicy Ogródka Jordanowskiego Stary Widzew. Koszt projektu oszacowano na 460 tys. zł i obejmuje nie tylko montaż kamer, ale także budowę sieci światłowodowej.
- Zamysł jest taki, żeby docelowo monitoring objął całe osiedle. Teren wokół stadionu, al. Piłsudskiego aż po ul. Niciarnianą
- dodaje radny.
Teraz wszystko zależy od mieszkańców. Najpierw projekt musi jednak przejść ocenę formalną. Jeśli trafi pod głosowanie i zdobędzie poparcie, monitoring na Starym Widzewie może stać się faktem.
Dlaczego monitoring jest potrzebny?
Na widzewskim osiedlu bezpieczeństwo od dawna budzi obawy mieszkańców. Dom przy ul. Szpitalnej przez wiele lat był „tablicą ogłoszeniową” zwaśnionych drużyn, a w ubiegłym roku został obrzucony butelkami z olejem silnikowym przez grupę kiboli. Była to kara za to, że właścicielka „odważyła się” zamalować kibicowskie graffiti. Po tym ataku radny pomógł jej zamontować prywatną kamerę. Wkrótce zakończy się także remont zdewastowanej elewacji, w który również zaangażował się radny.
Problem jednak nie ogranicza się do jednej posesji. Przed i po meczach Widzewa w okolicy gromadzą się grupy agresywnych, często pijanych osób. Na boisku szkolnym i w ogródku jordanowskim regularnie dochodzi do spożywania alkoholu.
W ubiegłym roku wandale porysowali też trzy auta zaparkowane naprzeciwko zdewastowanego domu. Straty oszacowano na 1, 10 i 15 tys. zł. Wówczas policja poprosiła właścicielkę domu o udostępnienie nagrań z prywatnej kamery.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.