Wymęczone zwycięstwo Widzewa w Toruniu. Pawłowski ponownie bohaterem

Autor:
Piotr Mika
2019-10-06 15:30

Piłkarze łódzkiego Widzewa wygrali 1:0 z Elaną Toruń na jej boisku po bramce Marcina Robaka. Wynik mógł jednak być całkiem inny, gdyby nie świetna postawa golkipera łodzian, Wojciecha Pawłowskiego.

Widzew skromnie pokonuje Elanę Toruń na jej boisku (Fot. widzew.com) Widzew skromnie pokonuje Elanę Toruń na jej boisku (Fot. widzew.com)

Mecz zaczął się kilku akcji gospodarzy, potem Elana cofnęła się i czekała na to co zrobi Widzew. Łodzianie nie chcieli jednak robić zbyt dużo, przez co mecz toczył się w spacerowym tempie. Jednakże w 26. minucie sygnał do przyspieszenia dał Zieleniecki, który dalekim podaniem znalazł Kitę. Napastnik Widzewa obrócił się z piłką, wbiegł w pole karne i tam został sfaulowany przez Urbańskiego. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł tradycyjnie już Marcin Robak i strzałem w lewy róg bramki utrzymał 100% skuteczność z rzutów karnych w tym sezonie.

Po stracie bramki Elana ruszyła na Widzew, a łodzianie mieli problemy z uszczelnieniem defensywy, choć byli cofnięci. Mimo kilku niezłych i dwóch bardzo dobrych okazji gospodarzy, piłkarze schodzili na przerwę przy wyniku 1:0 dla gości.

Druga połowa również nie porywała, obu zespołom trudno było złapać rytm, a gra była przerywana nad wyraz często. W 65. minucie Kita mógł podwyższyć prowadzenie, gdy wyszedł sam na sam z Knutem, ale nie zdołał odpowiednio przygotować strzału i kopnięta przez niego piłka minęła bramkę Elany. Minuty mijały, a emocji znów było jak na lekarstwo. Dopiero w doliczonym czasie gry, który trwał aż 9 minut (Tak, tyle było przerw w grze) gospodarze ruszyli do ataku, co o mało nie przyniosło im efektu. W ostatniej akcji meczu zostali zatrzymani jednak przez Pawłowskiego, który świetnie wyciągnął się i zatrzymał piłkę lecącą do bramki. Po chwili sędzia zakończył spotkanie.

Pomimo wygranej Widzew nie utrzymał pozycji lidera, gdyż w małej tabeli drużyn z taką samą ilością punktów (24 oczka mają również Górnik Łęczna oraz Resovia) łodzianie są gorsi od Górnika, który pokonał rzeszowian w bezpośrednim starciu.

Elana Toruń – Widzew Łódź 0:1 (0:1)
0:1
– Marcin Robak (26.)(k.)

Elana: Knut – Andrzejewski (70. Górka), Onsorge, Urbański, Dobosz – Stryjewski, Kisiel (70. Sokół), Kryszak (K), Kościelniak, Zagórski (60. Kołodziej) (77. Boniecki) – Kozłowski.

Widzew: Pawłowski – Kosakiewicz, Tanżyna, Zieleniecki, Kordas – Mąka (90 + 4. Pięczek), Poczobut, Możdżeń (75. Radwański), Gutowski (70. Ameyaw) – Kita (90. Wolsztyński), Robak (K).

Polecamy: ŁKS w końcu wygrywa! Beniaminek zdeklasował rywala