Skąd i jakiej jakości woda płynie w łódzkich kranach? [ZDJĘCIA | INFOGRAFIKA]

Autor:
Marcin Kluczyński
2019-11-20 13:59

Około 110 milionów litrów – mniej więcej tyle wody każdego dnia potrzebują mieszkańcy Łodzi. Obecnie miasto korzysta z 48 studni głębinowych. Dzięki zakończonym pracom przy kolejnym odwiercie, Łódź zyska dodatkowe zasoby wody.

Dobiegły końca prace związane z budową w Łodzi kolejnej studni głębinowej. Odwiertu dokonano na terenie Stacji Uzdatniania Wody Dobiegły końca prace związane z budową w Łodzi kolejnej studni głębinowej. Odwiertu dokonano na terenie Stacji Uzdatniania Wody "Dąbrowa". / Fot. UMŁ

Zakończyły się prace związane z budową w Łodzi kolejnej studni głębinowej. Odwiert sięga pokładów wodonośnych dolnej kredy, na głębokości 614 metrów. Inwestycję zrealizowała Łódzka Spółka Infrastrukturalna. Odwiertu dokonano na terenie Stacji Uzdatniania Wody "Dąbrowa". Nowe źródło będzie zasilało miejski wodociąg i ma zastąpić jedno z trzech najstarszych ujęć głębinowych w mieście, które było eksploatowane przez 76 lat.

Ujęcia wody pitnej dla Łodzi

Każdego dnia łodzianie potrzebują około 110 milionów litrów wody. Obecnie miasto korzysta z zasobów 48 studni głębinowych, które są zlokalizowanie w granicach Łodzi - w Rokicinach oraz w Bronisławowie. W części łódzkich kranów płynie też niewielka domieszka wody pochodzącej z ujęcia w Tomaszowie Mazowieckim na rzece Pilicy. Woda dla Łodzi już od 15 lat nie jest ujmowana ze zbiornika Zalewu Sulejowskiego.

W łódzkich kranach płynie woda z:

  • 33 studni głębinowych położonych w mieście i na jego obrzeżach - w 20 z nich woda jest tak dobrej jakości, że nie wymaga uzdatniania (studnie o głębokości od 100 do 901 metrów - czwartorzęd, górna i dolna kreda),
  • 8 studni w Rokicinach (jura),
  • 7 studni w Bronisławowie (okolice Zalewu Sulejowskiego, górna kreda)
    ujęcia wody na rzece Pilicy w Tomaszowie Mazowieckim.

Studnie głębinowe eksploatowane na potrzeby Łodzi sięgają pokładów znajdujących się na głębokości od kilkudziesięciu metrów (ujęcia czwartorzędowe) do nawet 300 - 900 metrów (ujęcia górno i dolnokredowe oraz górnojurajskie). Z każdym rokiem można zaobserwować, jak postępuje proces odbudowy zasobów wód podziemnych, z których do końca lat 90 minionego stulecia korzystał łódzki przemysł włókienniczy. 

Problem z wodą w Łodzi: mało i brudna

Woda ze studni głębinowych pojawiła się w łódzkich kranach dopiero po II wojnie światowej. Wcześniej mieszkańcy Łodzi korzystali z lokalnych studni, w liczbie ponad 10 tys., które jednak były płytkie. Zanieczyszczenia bakteryjne oraz chemiczne sprawiły, że w 1933 roku woda z tych ujęć nie nadawała się do picia

Śródmiejskie kamienice były zaopatrywane w wodę w taki sposób, że pompowano ją ze studni podwórkowych do stalowych zbiorników, które były umieszczane na strychach budynków. Zgodnie z prawem grawitacji, woda spływała ze zbiorników do mieszkań. Łódzkie studnie wymagały częstego pogłębiania. Źródła wysychały wskutek nadmiernej eksploatacji zasobów podziemnych przez łódzki przemysł.

Bywało też tak, że przez nieszczelność szamb dochodziło do zanieczyszczenia warstw wodonośnych, co powodowało wysoką zapadalność na choroby wywoływane spożywaniem skażonej wody. Wśród polskich miast w Łodzi występował jeden z najwyższych wskaźników chorób takich, jak dur brzuszny, na który w samym 1932 roku zmarło aż 130 osób.

Pomysł W. H. Lindleya na zaopatrzenie Łodzi w wodę pitną

Zamysłem inżyniera Williama Heerlein Lindleya – projektanta łódzkich wodociągów i kanalizacji – było na początku XX wieku ściąganie wody rurociągiem z rzeki Pilicy. Lindley uważał takie rozwiązanie za pewniejszy sposób zaopatrzenia miasta w wodę niż odwierty głębinowe.

Z szacunków sprzed wybuchu II wojny światowej wynikało, że budowa rurociągu z Tomaszowa Maz. mogła kosztować 50 mln ówczesnych złotych. Zadecydowano o podjęciu mniej kosztownego projektu, za kwotę 21 mln. zł. Miało powstać 5 studni głębinowych o wydajności 40 000 metrów sześciennych na dobę, których czas eksploatacji szacowano na 25-30 lat.

II wojna światowa pokrzyżowała prace wodociągowe

Pierwsze z miejskich studni głębinowych wiercono w dolinie rzeki Olechówki, w okolicy wsi: Chojny, Dąbrowa i Górki Stare. Woda z pierwszego odwiertu (o głębokości 784 m, koło wsi Górki Stare) popłynęła 3 sierpnia 1935 roku. Studnia miała bardzo dobrą wydajność, jednak przeprowadzone analizy wykazały, że w wodzie znajdował się nadmiar żelaza, a to wymagało prostego uzdatniania, tj. zainstalowania odżelaziaczy. Próby pompowania wody podjęto również z otworu o głębokości 833 metrów, który znajduje się tuż za kościołem św. Wojciecha na Chojnach. Końca dobiegały też prace związane z wierceniem studni na Dąbrowie. Woda z tych ujęć nie popłynęła jednak do łódzkich mieszkań jak zakładano, w 1940 roku, bo plany pokrzyżowała wojna.

Niemieccy okupanci uruchomili stację uzdatniania wody na Dąbrowie, a także trzy studnie. Woda z nich popłynęła jednak wyłącznie do budynków administracji niemieckiej, straży pożarnej oraz zakładów zajmujących się produkcją dla potrzeb frontu. 

Powrót do planów Lindleya

Po roku 1945 w Łodzi wciąż brakowało wody, sieć miejska była bowiem obciążana przez liczne fabryki włókiennicze oraz nowe budynki mieszkalne. W tej sytuacji sięgnięto z powrotem do projektów inżyniera Lindleya. Powstały ujęcia wody na Pilicy w Tomaszowie i Bronisławowie, a także rurociągi, którymi wodę na dystansie 50 km pompowano do miasta. Wywiercono również nowe ujęcia głębinowe.

Obecnie pozyskiwanie wody ze studni głębinowych odbywa się w oparciu o pozwolenie wodno-prawne, które reguluje dopuszczalną ilość pobieranej wody. Na bieżąco jest kontrolowana jakość wody, wysokość zwierciadła wody oraz stan techniczny ujęcia. Łódzki ZWIK używa kamery z przeznaczeniem do monitoringu studni głębinowych. Urządzenie może pracować w studniach, których głębokość sięga nawet 1 kilometra, jak i pod ciśnieniem wody 100 bar. 

Źródło: UMŁ
 

0.13972806930542